,
Ostatnia niedziela października, a dokładniej mówiąc: sobotni wieczór, noc i niedziela (26-27.10) były w naszej Parafii czasem szczególnym. Całodobowa Adoracja Najświętszego Sakramentu. Wielkie podziękowania dla Wspólnoty Intronizacyjnej, bo to inicjatywa tej właśnie grupy, działającej także u nas, na Młodzianowie. Przez 24 godziny indywidualnie i wspólnie mogliśmy spędzać czas przed wystawionym w monstrancji Panem Jezusem. Patrzyliśmy na Niego, a On patrzył na nas. I słuchał... oby z wzajemnością.
W ramach tej październikowej Adoracji miałam możliwość modlitwy razem z młodymi – z dziećmi, także tymi, które przygotowują się do I Komunii świętej, z kandydatami do bierzmowania, ze Skautami Europy... Świadectwo kilku
i kilkunastolatków, którzy trwali w ciszy lub modlili się na głos, także śpiewem, zrobiło na mnie ogromne wrażenie,
a w serce wlało światełko nadziei.
Na co dzień pracuję w szkole i bardzo często spotykam się z pytaniami czy wątpliwościami na temat wiary dzisiejszych młodych ludzi. Żałuję, że ci, którzy stawiają zarzuty „jaka to ta dzisiejsza młodzież jest zła”, nie widzieli rozważających nocą tekstów św. Jana harcerzy (i to w czasie, kiedy trwały dwa bardzo ważne mecze). Żałuję, że nie słyszeli „bierzmowanych”, śpiewem wzywających Ducha Świętego i proszących o Jego łaski. Żałuję, że nie mogli wzruszyć się postawą dzieci, wpatrzonych w Najświętszy Sakrament i powtarzających słowa: „Najdroższy Panie Jezu... Wiem, że Ty jesteś, choć ukryty, czuję przecież”.
W takich chwilach, jak te spędzone na Adoracji wspólnie ze „Stróżami Poranka”, czyli z młodym Kościołem, w moim sercu odżywa myśl: „Warto!”
...bo przecież nikt nie obiecał nam, że będzie łatwo; obiecano natomiast, że będzie warto.
Małgorzata Sar